• logo1
  • logo2
  • logo4
  • logo3
  • logo5
  • logo7
  • logo6
  • logo8
  • logo9

Święty Mikołaj i Dobra Pani czyli jak pomagać nie szkodząc

Jadąc do kraju nazywanego poprawnie politycznie „rozwijającym się" często mamy naturalny i chwalebny odruch podzielenia się.

Warto już przed wyjazdem rozpoznać potrzeby lokalnej społeczności.

 

Pamiętaj jednak, że pomaganie to nie robienie czegoś za ludzi, ale współdziałanie z nimi. Jest to bardziej czasochłonne, niż zwykłe rozdawanie na ulicy, lecz z pewnością przynosi więcej pożytku. Skoro możesz przyczynić się do tego, aby świat był choć odrobinę lepszy, warto podjąć ten trud, przy okazji ucząc dziecko, że warto się dzielić z innymi. Dobrze jest również uświadomić sobie, że w dzisiejszym świecie coraz więcej osób podróżuje i każde działanie jakie podejmujemy ma wpływ na otoczenie. Nie jest to pusty ekoslogan, lecz fakty. W roku 1950 liczba turystów wynosiła około 25 milionów (na całym świecie), w roku 2000 było to 698 milionów, a na rok 2020 prognozuje się ponad 1,5 miliarda. Co oznacza, że ludzie w krajach zawłaszczonych przez masową turystykę stają się od niej coraz bardziej zależni, a jednocześnie podczas pobytu czasem możemy realnie pomóc miejscowym ludziom.

Co zabrać

  • Przede wszystkim przywoź rzeczy trwałe i dobrej jakości – zapomnij o tandetnej chińszczyźnie. Lepiej już nic nie przywozić, niż dawać dziecku zabawkę, która zaraz się rozpadnie. Jego rozpacz po stracie będzie ogromna i nie do ukojenia, bo mówimy o kraju, gdzie zabawek brak, lub są poza zasięgiem finansowym większości rodziców. Pamiętaj, że twoje miejsce w bagażu i waga są bardzo cenne – szkoda je tracić na transport rzeczy kiepskiej jakości. Nie zabieraj skomplikowanych zabawek nie działających po zgubieniu jednej części.
  • Świetnie sprawdzają się zabawki społeczne, czyli takie które posłużą wszystkim dzieciom w wiosce (rewelacyjna jest zwykła skórzana piłka, ale także różnego rodzaju piłki gumowe, kauczukowe etc.).
  • Bardzo dobrym pomysłem są długopisy, ołówki (ale sprawdź, czy aby nie dostaniesz ich taniej na miejscu). Pomyśl o swoim carbon footprint!
  • Zamiast flamastrów (szybko wysychają i się wypisują) znacznie lepsze będą kredki. W tropikach kredki świecowe mogą marnie rysować, dlatego najlepsze będą zwyczajne kredki do temperowania (nożyk do ich zaostrzenia zawsze się znajdzie).
  • W niektórych krajach bardzo trudno o ubrania dla dzieci: wszelkiego typu sukienki, bluzki, spodenki czy sandały są tam wprost bezcenne (a jednocześnie są lekkie i zajmują mało miejsca w bagażu). Warto sprawdzić jak wygląda kultura danego kraju, ale biorąc pod uwagę globalizację, większość dzieci na całym świecie nosi ubrania zachodnie (nawet jeśli ich mamy na potrzeby turystów wciąż zakładają tradycyjne stroje). Warto też zostawić na miejscu niektóre ubrania naszego dziecka, dzięki temu możesz komuś pomóc, a twoja pociecha i tak za chwilę z nich wyrośnie.
  • Balony to rzecz, która zawsze przynosi dużo radości, podobnie jak wszelkiego typu maskotki.
  • Warto wcześniej sprawdzić, czy może w regionie do którego się wybieramy istnieje jakaś potrzeba, można to zrobić na socialtraveling.org gdzie znajdują się informacje o potrzebnych artykułach. Wybieramy projekt który chcemy zrealizować, odwiedzamy już konkretną osobę, wioskę lub instytucję , zawozimy realnie potrzebną rzecz, a przy okazji można nawiązać przyjaźnie. Przed każdym wyjazdem polecamy odwiedzenie socialtraveling.org

Przed wyjazdem

  • Postaraj się nawiązać kontakty z miejscową organizacją, która zajmuje się pomocą. Może to być misja katolicka, NGO (organizacja pozarządowa), lokalna organizacja pomocy, socialtraveling.org lub po prostu ktoś, kto zna sytuację i potrzeby ludzi w danym miejscu. Jeśli nie chcesz sam zajmować się dystrybucją, po prostu przywieź im rzeczy (warto przed przyjazdem zapytać co się najbardziej przyda) do dalszego rozdzielenia.
  • Poproś przyjaciół i znajomych o pomoc w zebraniu rzeczy: na pewno ich dzieci wyrosły z ubranek/butów/zabawek, które możesz zabrać. Sprawdzona metoda: zamiast mówić „będę zbierać rzeczy – jeśli możecie to dajcie co macie" powiedz: „będę u ciebie w środę, przygotuj to, co masz do oddania". Skuteczność 100 procent większa!
  • Możesz kupować – pomagając. Są sklepy, z których dochód idzie na cele charytatywne, kupując tam (np. ubrania dla dzieci, zabawki, kredki) jednocześnie wspierasz ich działania.

Na miejscu

  • Jeśli przybywasz do wioski, wręcz dary miejscowej starszyźnie, wodzowi, osobie będącej przewodnikiem lokalnej społeczności. On rozdzieli to dalej. Wręczając zaś rzeczy przypadkowo spotkanym osobom zaburzasz hierarchię i uczysz ludzi, by na widok turysty rzucali się na niego z wyciągniętymi rękoma.
  • Ideałem byłoby, gdybyś mógł w czasie pierwszej wizyty dowiedzieć się, jakie są potrzeby danej społeczności, by potem móc je zaspokoić poprzez lokalny rynek (np. jeśli potrzebne są długopisy możesz kupić je w miejscowym sklepie). Ale uwaga: w takim myśleniu bywa też pułapka, bo jeśli jest to miejsce często odwiedzane przez turystów dochodzi do takiego paradoksu jak w szkole na jeziorze Tonle Sap w Kambodży, gdzie turystów wozi się do szkoły. Widzą tam dzieci w ławkach ale bez możliwości robienia notatek, bo nie mają zeszytów. Przybysz zatem kupuje im zeszyty w pobliskim sklepiku, dzieci i nauczyciel bardzo dziękują, turysta odjeżdża, nauczyciel zbiera zeszyty i oddaje do sklepiku. Ponoć ten system od lat działa bardzo sprawnie.
  • Możesz potraktować rzeczy, które przywiozłeś jako element wymiany (to zupełnie fair, dzięki temu nie czynisz z obdarowywanych żebraków, lecz partnerów), na przykład proponując podkoszulek czy zabawkę w zamian za lokalną pamiątkę.
  • Świetnie są przyjmowane inicjatywy własne. Na Madagaskarze widziałam turystę, który przywiózł torbę długich balonów i dla każdego dziecka w wiosce zrobił z balonu zwierzaka. Pokaz robienia zwierząt był wielką atrakcją dla wszystkich i jak sądzę opowiadano sobie o tym jeszcze długo po jego wyjeździe. Natomiast w wiosce buszmeńskiej wraz z moją przyjaciółką Łucją na koniec pokazu lokalnych tańców i śpiewów zaśpiewałyśmy polskie piosenki, co zostało przyjęte z wielką radością.
  • Przywiozłeś cukierki? Nie rozdawaj ich tłoczącej się dzieciarni lecz poproś (można na migi), by dzieci ustawiły się w kolejkę, tak by każde dostało sprawiedliwie swój przydział. Uwaga: jeśli jesteś w miejscu, do którego turyści bardzo rzadko docierają cukierki nie zrobią większej szkody. Natomiast tam, gdzie turystów jest wielu, dzieciaki mają bardzo duży problem z próchnicą (której nie ma jak leczyć), więc zastanów się dwa razy, czy takim darem nie przysporzysz im więcej kłopotu niż korzyści.
  • Zamiast wspierać wielkie organizacje międzynarodowe warto poszukać lokalnych, szanowanych organizacji miejscowych. Porozmawiaj z ludźmi, popytaj się. To wymaga trochę wysiłku, ale dzięki temu możesz zrobić coś naprawdę dobrego i pożytecznego.
  • Warto zmienić styl podróżowania: zamiast w sieciowych hotelach nocuj w rodzinnych pensjonatach, zamiast kupować pamiątki na lotnisku – wybierz się na targ. Dzięki temu wesprzesz miejscowych ludzi, dając im szansę zarobku. Dawaj napiwki – ten gest kosztuje cię niewiele, a bardzo pomaga tym, którzy ciężko pracują na utrzymanie.
  • Kupując pamiątki nie targuj się do ostatniego dolara. Zwróć uwagę, czy kupujesz u pośrednika, czy też od wytwórcy i pamiętaj, że to co dla ciebie jest niezauważalną kwotą, dla miejscowych ludzi potrafi mieć duże znaczenie. Wprawdzie w miejscach turystycznych pierwsza podana cena może być zawyżona nawet dziesięciokrotnie (zwłaszcza w sklepie czy u zawodowego handlarza), ale nie upokarzaj zwykłych ludzi, usiłujących dorobić. Oni naprawdę często nie mają innej szansy zarobku.
  • Bądź świadomym turystą: przestrzegaj norm kultury kraju do którego jedziesz. To ty jesteś gościem, więc noś stroje, jakie są tam akceptowane.
  • Dzieci uwielbiają zwierzęta i nie ma w tym nic dziwnego. Ale z pewnością byłyby zszokowane, wiedząc jak tresuje się słonie do wożenia turystów: malucha należy oddzielić od matki. po czym jest regularnie bity pałkami, rażony prądem i kłuty żelaznymi hakami. Niegdyś jazda na słoniu pokazywała naturze, kto tu rządzi, dziś jest raczej powodem do wstydu (podobnie jak noszenie ozdób z kości słoniowej). Wraz z rozwojem ludzkiej wiedzy o samoświadomości delfinów coraz częściej mówi się także, że więzienie ich w delfinariach jest nieludzkim okrucieństwem. Pamiętaj, że robiąc sobie zdjęcie z uwięzionym zwierzęciem sprawiasz, że interes jest opłacalny i kolejne zwierzęta zostaną schwytane i wystawione na pokaz.

Czy dawać pieniądze dzieciom?
Na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Podobnie jak nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy powinno się kupować pamiątki od dzieci? Dając im pracę (pieniądze) radykalnie zmniejszamy ich szansę na edukację i w dalszej perspektywie na zdobycie lepszej pracy. Z drugiej strony czasem obrotne maluchy są w stanie utrzymać rodzinę, a dzięki ciągłym kontaktom z turystami szybko uczą się zasad turystycznego biznesu. Ale bywa i tak, że dzieci są wykorzystywane przez handlarzy, a ich rodziny nic z tego nie mają. Ideałem odpowiedzialnej turystyki byłoby znalezienie na miejscu rzetelnej lokalnej organizacji zajmującej się pomocą dzieciom. Jeśli nie mamy na to czasu, pozostaje plasterek na sumienie w postaci zakupu.

Źródło: Artykuł pochodzi z książki "Podróżuj z dzieckiem! Poradnik praktyczny" Anna i Krzysztof Kobusowie.

Czytaj oryginalny artykuł na portalu www.malypodroznik.pl.